Agnieszka MamaGlamour

Utwórz swoją wizytówkę
niedziela, 03 kwietnia 2011
Uwaga ZMIANA ADRESU !

Od dzisiaj wszystkie zgłoszenia od przyszłych mam będą publikowane pod nowym adresem,  przepraszam za utrudnienia i jak zwykle zapraszam do wzięcia udziału w akcji !!

 

http://mamaglamour2011.blogspot.com/

 

Celem akcji jest zaprezentowanie sylwetek przyszłych mam, które cieszą się każdym dniem ciąży, nie boją się modowych eksperymentów, nie poddają się stereotypowemu wizerunkowi kobiety ciężarnej, mają ochotę niebanalnie się ubierać i pięknie wyglądać, a przy tym nie tracić fortuny na ciążowe wynalazki. Chciałabym aby akcja trwała cały rok, na bieżąco będę uzupełniać posty wraz z nowymi niebanalnymi wizerunkami przyszłych mam. Zachęcam do przyłączenia się i wspierania mojej akcji wszystkie przyszłe i obecne mamy.
Jak to zrobić?

1. Jeżeli chcesz zostać bohaterką posta, przyślij zdjęcia swoich ulubionych stylizacji (od jednego do trzech fotek) i odpowiedz na trzy pytania zamieszczone w poście poniżej. Jeśli prowadzisz bloga wklej na nim linka do tego postu oraz krótkie info o akcji, wraz z logo akcji. mój adres:
nurekaga@wp.pl

2. Drugi sposób to zamieszczenie w komentarzach swoich odpowiedzi na trzy pytania zawarte w poście poniżej, oraz dzielenie się wszelkimi modowymi spostrzeżeniami.
Wszystkich, którym spodobał się mój pomysł proszę o "podaj dalej" czyli zamieszczenie krótkiego info na swoich blogach o moim przedsięwzięciu, im więcej oryginalnych mam w moich postach tym ciekawiej. Z góry dziękuję za poparcie.

wtorek, 08 lutego 2011
Czy cierpienie uszlachetnia, czyli o znieczuleniu porodu

Myszkując po Internecie znalzałam ciekawą stronę

Morfeusz 2001 - anestezjologizny serwis edukacyjny dla pacjentów,

a w niej specjalny rozdział pt. znieczulenie porodu. Pewnie wiele z Was bije się z myślami, czy nie zdecydować się na poród bez bólu, czy jest to bezpieczne dla rodzącej i dla dziecka, na czym to polega i jak to wpływa na przebieg porodu. Na stronie znajdziecie odpowiedzi na wszystkie nurtujące pytania, warto poczytać listy matek, oraz mity i prawdy o znieczuleniu zewnątrzoponowym. Znajdziecie też krótkie obrazkowe prezentacje i filmiki objaśniające krok po kroku, prostymi słowami jak przebiega podanie znieczulenia i co się dzieje z kobietą.

Autor serwisu jest lekarzem z piętnastolenim stażem, specjalistą anestezjologii i intensywnej terapii pracującym na Oddziale Intensywnej Terapii i Anestezjologii.

Bardzo żałuję, że dopiero teraz znalzłam ten serwis, będąc w ciąży uległam wszystkim stereotypowym opiniom na temat tego znieczulenia, gdybym wiedziała więcej może mój poród miałby mniej traumatyczny przebieg. Zachęcam do lektury.

Zdjęcie pochodzi z serwisu Morfeusz 2001

 

 

Jeśli masz ochotę przyłączyć się do mojej akcji,

wszystkie szczegóły znajdziesz TU

Zapraszam serdecznie wszystkie przyszłe i obecne mamy !

 

 

czwartek, 03 lutego 2011
Mama Glamour 2011 - odsłona szósta

 

Jeśli masz ochotę przyłączyć się do mojej akcji,

wszystkie szczegóły znajdziesz TU

Zapraszam serdecznie wszystkie przyszłe i obecne mamy !

 

Dziś przedstawiam Wam Martę , mieszkającą w UK, Marta pracuje a w wolnym czasie bloguje, pokazując swój sposób na modę, zachęcam Was do podpatrywania jej bloga, znajdziecie tam wiele inspirujących rozwiązań. Marta jest w piątym miesiącu ciąży i póki co nie musi jeszcze nosić specjalnych ciążowych ciuszków, o swoim blogowaniu mówi tak:

"Interesuję się modą w jej 'zdrowej' wersji; tzn nie jestem artystką, więc nie tworzę zestawów sama, poszukuję tego co pasuje mojej budowie ciała, wzrostowi i wiekowi (25 lat) oraz charakterowi; uczę się zestawić ciuchy ze sobą tak, by wyglądały modnie, pasowały do siebie ale przede wszystkim ja dobrze się w nich czuła; nie chce być modową papugą. blog głównie powstał w celu uwiecznienia moich zmagań z chaosem tego świata - modowym głównie, o religii i polityce nie pisze ;-) a teraz powoli przeistacza się w fotograficzny pamiętnik mamy ;-) bynajmniej mam nadzieje ze czymś takim będzie :-)"

Blog Marty xBigSisx

 

1.Twoje ciążowe hity i kity (czyli ciuchy, kosmetyki lub inne gadżety)

Kity - buty typu 'baleriny', zresztą wszystkie płaskie buty w to wliczając, wywołują bowiem ból kręgosłupa i palców u stóp; muszę przyznać, że mam niemały problem z dobraniem sobie nowych, wygodnych butów do pracy w chwili obecnej :-(

Hity - szampon w sprayu - hit jakich mało, nie tylko ciążowy - kiedy jesteś zupełnie wyczerpana, naprawdę nie zawsze chce Ci się myć włosy..

2.Ulubiony ciążowy zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco, wygodnie, wspaniale.

Generalnie lubię praktyczne, wygodne zestawy; przepadam za butami na niewysokich obcasach, jeansami i bawełnianymi bluzkami (nie cierpię stretchu i wszystiego, w czym moja skóra nie może 'oddychać'!). Noszę mało sukien i spódnic. Mój idealny outfit to jeansy, marynarka i koszula, które zestawiam z jakimś fantastycznym butem i torebką oraz jakimiś odlotowymi kolczykami. Jakość ciucha i jego praktyczność jest dla mnie najistotniejsza, to również dotyczy butów.

3.Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo-ciuchowe upodobania, nawyki ?

Jestem w 5 miesiącu i moje upodobania zmieniły się póki co bardzo niewiele. Przestaję się mieścić w moje stare ubrania, więc koszule i marynarki powoli idą w odstawkę na rzecz swetrów i T-shirtów jedynie. Kupując coś nowego, wciąż kieruję się jednak tymi samymi kryteriami: praktyką, wygodą i jakością ubrań.

czwartek, 27 stycznia 2011
Mama Glamour 2011 - odsłona piąta

 

 

 

Jeśli masz ochotę przyłączyć się do mojej akcji,

wszystkie szczegóły znajdziesz TU

Zapraszam serdecznie wszystkie przyszłe i obecne mamy !

 


Dziś o swoich ciążowych ciuchach opowie Marta i dobrze było by gdyby jej wypowiedź trafiła również do kilku producentów bielizny ciążowej, a w szczególności do firm szyjących koszmarne koszule nocne, które doczekały się już kilku krytycznych postów na ciążowych blogach. Do większej fantazji i rozmachu zachęcamy również producentów "specjalnych" rajstop, fakt gdy brzuszek rośnie, to zasłania i dopiero w lustrze można zobaczyć co się ma na nogach, niemniej jednak fajnie było by nadal nosić kolorowe, wzorzyste rajtki zamiast nieśmiertelnych szarych lub czarnych.

Marta stawia na wygodę, naturalne tkaniny i kolorowe dodatki w postaci szalików i chust, które uwielbia. Ze szpilek "przesiadła się" w wygodne buty Emu, eleganckie koszule i ołówkowe spódnice zamieniła tymczasem na luźny miejski look i przyznacie same, że wygląda kwitnąco.

Marta pisze o swojej ciąży z jajem, po babsku i bez ściemy.

Czekam na Ciebie moje Baby

 

 

 

 

Ciążowe hity i kity ( chodzi o ciążowe gadżety, ciuchy, kosmetyki)

Hitów troszkę się nazbierało. Jednak mam swoich dwóch faworytów. Number one to poduszka ciążowa do spania - Motherhood. Przyznam, że bardzo żałuję, że dostałam ją dopiero w 7 miesiącu ciąży. Polecam od samego początku, gdyż ten rogal namiętny działa niezwykle kojąco na ciążową bezsenność. Number two to spodnie z kominem z sieci H&M. Na początku były to dżinsy, jednak w miarę, jak brzunio rósł stawał się coraz bardziej wrażliwy i po prostu bolał. Wtedy sprawiłam sobie parę niby dresów. Dlaczego niby? Bo z cienkiej, mięciutkiej, czarnej bawełny, fajnie ściągane sznurkiem na dole, jak lekkie pumpy. Przez to są w stylu swym nieco złamane. Ostatnio zakupiłam jeszcze jedne - szare dla odmiany. No i ....majtki bezszwowe. Z normalnych majtuch też musiałam zrezygnować, bo mnie uwierały i podbrzuch bolał. Zbawienne okazały się być kolorowe gatki bawełniane polecone przez panią w zwykłym sklepiku bieliźniarskim.

Jeśli chodzi natomiast o kity... Totalnym kitem są koszule do karmienia. I w ogóle koszule, czy piżamy ciążowe. Totalna porażka i brak wyobraźni. Więcej komentować nie będę. Kupiłam też bardzo ładną ciążową spódnicę - bombkę z kominem. Jest tylko jeden problem - rajstopy! Pewnie mam jakąś przypadłość, ale mnie nawet rajstopy cisnęły. Czy to nad brzuchem, czy pod. A ciążowe - DRAMAT kolorystyczny, którego znieść nie mogłam, gdyż normalnie:-) jestem rajstopoholiczką. Niestety...uwielbiam tylko takie kolorowe i oryginalne.

Ulubiony ciążowy zestaw ubrań w którym czujesz się wygodnie, kobieco, wspaniale...

Po pierwsze wcześniej wspomniane dresiaki - niedresiaki z kominem. Po drugie długie białe, dopasowane t-shirty, do których można ubrać już cokolwiek i jest gicior. Poza tym buty - Emu. Bo : bez zamka, który ciężko zapiąć na spuchniętej nodze, cieplutkie, nie przemakające i można w nie wpakować każdą nogawkę :-). No i oczywiście dopasowane tuniki! Nie lubię szerokich namiotowych, bo ginie w nich brzucho, a cała wyglądam jak sumo i to jeszcze nie wiadomo dlaczego. Hołduję zasadzie, że im jestem większa, tym ciuch musi być bardziej dopasowany. Wtedy jest jako-taka równowaga. No i na koniec szaliki, szaliki, szaliki! Jestem totalną maniaczką szalików! Uwielbiam, bo nawet, gdy całość jest zwykła - szalik dodaje uroku i co najważniejsze kamufluje "nalaną" szyję i karczycho;-)

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo - ciążowe upodobania i nawyki.

Zmieniły się nawyki, upodobania mniej. Z bardzo prostego powodu. Przed ciążą intensywnie pracowałam. Wymagany był strój biznesowy. Tak też wyglądała moja szafa. Jeśli dżinsy, to granatowe, jednolite rurki, spódnice ołówkowe z wysokim stanem, koszule, koszule, koszule (które z resztą uwielbiałam) i buty na wysokim obcasie. Ten obrazek poszedł w zapomnienie, a dotychczasowa garderoba ustąpiła miejsca ciuchom mniej zobowiązującym. Pozostały jednak upodobania do naturalnych tkanin, często wymemłanych i powyciąganych. Pozostała także miłość do szalików i ubierania się warstwowo, co niestety moja praca wcześniej nieco przyćmiła. Dalej kocham także szpilki - te jednak muszą grzecznie na mnie poczekać w kartoniku...

wtorek, 25 stycznia 2011
Mama Glamour - wspomina

 

 

Jeśli masz ochotę przyłączyć się do mojej akcji, wszystkie szczegóły znajdziesz TU

Zapraszam serdecznie wszystkie przyszłe i obecne mamy !

 

Dzisiejszym postem chciałabym zinicjować kącik wspomnień obecnych mam, czyli jak to onegdaj bywało...

Do ciążowo-modowych wspomnień namówiłam Agnieszkę, wielbicielkę romantycznego stylu vintage, który konsekwentnie prezentuje na swoim blogu pt Klamoty. Agnieszka mama trzynastolatka, swoją ciążę dumnie nosiła w latach dziewięćdziesiątych, była to era "przedcyfrówkowa", dlatego ilustracje dzisiejszego posta będą stanowić aktualne zdjęcia Agi. W latach dziewięćdziesiątych kobiety obywały się bez wielu udogodnień, nie kupowały ciuchów w sklepach ciążowych bo takich nie było, nie używały  specjalnych kosmetyków, bo nawet jeśli takowe były to tylko w aptekach po zaporowych cenach, a nadmierne eksponowanie rosnącego brzucha było passe... Ale posłuchajcie same jak to wyglądało, dawno, dawno temu :)


Zacznę od ostatniego pytania - co ciąża zmieniła w moich upodobaniach co do odzieży?

Na stałe - właściwie nic. Na krótko - tylko nieznacznie. Pamiętam, że zaczęłam wtedy odczuwać niesłychany pociąg do ciepłych, rozpinanych swetrów, w szczególności z kieszeniami :) To pewnie ten osławiony instynkt wicia gniazd ;) Ostatecznie nabyłam jeden oliwkowy egzemplarz i faktycznie - przechodziłam w nim prawie całą ciążę. Żyłam w głębokim przekonaiu, że pasuje niemal do wszstkiego (podobnie jak pasztet i marmolada). Musiałam to jakoś odreagować i później przez wiele lat nie tolerowałam tego typu ubrań. Jestem też wielbicielką (chociaż nie bezkrytyczną) obcasów i w tym czasie, z wiadomych względów zrezygnowałam z wyższych, na rzecz 2-4 centymetrowych. Wbrew pozorom zupełnie płaska podeszwa, przynajmniej z moich doświadczeń, nie jest najbardziej wygodna w ciąży. Miałam dwie ulubione pary butów. Ponieważ większa (czasowo i gabarytowo :) ) część mojej ciąży przypadła w lecie, to i buty były letnie. Pierwsze - brązowe sandały w kroju rzymianek na małym koturnie, pasowały do wszystkich letnich sukienek. Drugimi były beżowe tenisówki na platformie.

Z tamtego okresu najmilej wspominam długą do kostek kremową sukienkę z rozszerzających się do dołu koronkowo-żorżetowych klinów, sznurowaną na plecach. Bardzo żałuję, że kilka lat temu pochopnie ją wyrzuciłam. Była to przedstawicielka bardzo szerokiego pod względem kolorystycznym i modnego w latach '90 nurtu sukienek w stylu vintage-romantycznym. Ja starałam się ją nosić w klimacie "domku na prerii" z tenisówkami i dżinsową kurtką ;) Była to jedna z moich najfajniejszych sukienek ciążowych, choć nie było to jej oryginalne przeznaczenie, jednak brzuch mieściła znakomicie, no i służyła mi jeszcze przez kilka następnych lat. Poza tym, znakomitą część mojej garderoby stanowiły wówczas rozmaitej maści żorżetowo-bawełniane indyjskie sukienki, również moim zdaniem hit lat '90. Odcinane pod biustem, niekiedy króciutkie, zwiewne, kolorowe i ... tanie :) Z rzymiankami chodziły, aż miło.

Jeżeli chodzi o ciążowe hity, to jakoś obyłam się bez specjalnych kosmetyków i udogodnień ;)

Sukienki o przeznaczeniu typowo ciążowym wspominam jako wyjątkowo paskudne, typowe namioty, obowiązkowo w szaro-mdłej kolorystyce - zdecydowanie kit i chyba takiego poaskudztwa już nie produkują. Z tego co obecnie widzę na blogach, podobają mi się noszone przez dziewczyny pasy, uzupełniające brakujące centymetry bluzki na brzuchu :) Niektóre są naprawdę bardzo ładne i świetnie wyglądają, kiedy zechcemy wyeksoponować brzuszek :)

Spodni ciążowych z kominem z dzianyny wtedy w Polsce nie było - przynajmniej ja na pewno takich nie widziałam. W sklepach ciążowych dominowały sukienki, ew spodnie na szelki, zaś sieciówek, gdzie obecnie takiej garderoby jest najwięcej (H&M ma specjalne stoisko, które, jak nie lubię tego sklepu, bardzo mi się podoba) właściwie w ogóle nie było. Świetnym sklepem był wówczas "młodziutki" Ravel, ale tam nie było nawet śladu odzieży dla kobiet w ciąży.

Kobieta w ciąży była nieatrakcyjna, nie romantyczna i absolutnie demode ;) Jako ciążowe nosiłam przez pewien czas dżinsowe krótkie ogrodniczki, ale nie przepadałam za nimi, bo wyglądały mało kobieco. To były jedyne spodnie jakie nosiłam w ciąży, gdy już przestałam mieścić się w dżinsy. Gdy przestałam mieścić się też w ogrodniczki nie nosiłam już spodni. Przez jakiś czas w chłodniejsze dni chodziłam też w bawełnianych legginsach i długim swetrze (takim do pół uda). Tak jak już pisałam, ubrań ciążowych z przeznaczenia właściwie nie miałam. Na pewno dużym ułatwieniem było to, że największy brzuch miałam w lecie, gdy jest ogromne pole do manewru, nie potrzeba płaszczy, czy innej grubej garderoby.

Ogólnie rzecz biorąc, choć od mojej ciązy minęło niespełna cztrenaście lat, zauważyłam ogromną przemianę stosunku do kobiet w ciąży. Przede wszystkim, nie jest już faux pas wyeksponować brzuch. Ja akurat niespecjalnie miałam na to ochotę, ale wiem, że niektóre mamy owszem. Wielokrotnie słyszałam wypowiadane pod ich adresem (głównie przez kobiety!) uszczypliwe uwagi o "wypinaniu bębna". Ciąża, mimo wszystko, była czymś, czego nie należało szczególnie eksponować. Stąd na pewno namiotowate sukienki. Prezenterki telewizyjne spodziewające się dziecka ucinano w kadrze tuż pod biustem - trzeba się było tej ciąży dopatrywać :) Na pewno też obecnie panuje znacznie większa swoboda w doborze ciążoych ubrań, właściwie to całkowita dowolność, co bardzo mi się podoba. Bo przecież kobieta w ciąży nadal pozostaje kobietą, pragnie podobać się i wyglądać ładnie :) W ciąży jesteśmy raz, najwyżej kilka razy w życiu. Więc dlaczego miałybyśmy sobie tego odmawiać?

Co do obywania się bez wielu rzeczy przez kobiety w ciąży, to muszę Ci powiedzieć, że Twoja akcja stała sie dla mnie przyczynkiem do pewnych przemyśleń w tym temacie. Otóż robiąc w myślach podsumowanie zauważyłam, że praktycznie nie używałam żadnych specjalnych produktów (nie liczę zaleconych przez lekarza - np witamin). Oferta była faktycznie bardzo skromna, jeżeli już, to większość rzeczy sprzedawano w aptekach (jakby ciąża była chorobą) i po kosmicznych cenach. Ponieważ jednak miałam wtedy 20 lat, to obyłam się bez nich bez najmniejszego problemu. Teraz by pewnie tak łatwo nie poszło ;)

sobota, 22 stycznia 2011
Mama Glamour 2011 - odsłona czwarta

Na wstępie chciałabym podziękować wszystkim dziewczynom, które odpowiedziały na zaproszenie i wzięły udział w akcji. Cieszę się, że impreza powoli się rozkręca, że nie odmawiacie i chętnie dzielicie się swoimi  ciążowymi doświadczeniami. Powolutku wyłania się ciekawy obraz Polki z brzuszkiem, która w niczym nie przypomina sztampowej ciężarówki w jeansowych ogrodniczkach z przed paru lat...

 

Jeśli masz ochotę przyłączyć się do mojej akcji, wszystkie szczegóły znajdziesz TU

 

Dzisiaj przedstawiam Wam Agatę vel Hafija, która prowadzi bloga pt. "Baby Under Construction"

http://baby-under-construction.blogspot.com/

Agata zaprezentowała fajny, minimalistyczny styl mody ciążowej, który uzupełnia ciekawą biżuterią, świetnym makijażem i pięknym uśmiechem. W swoim blogu w sposób bardzo metodyczny i uporządkowany przygotowuję się do porodu,  w jednym z postów w kilku zwięzłych punktach pt. Dokumenty, Akcesoria i Dla nowo narodzonego, zawarła wszystko co powinno znaleźć się w szpitalnej torbie, podoba mi się takie uporządkowane podejście do sprawy, na pewno warto tam zajrzeć i podpatrzeć jak Agata przygotowuję się do wielkiego finału :)

 


 

 

 

Twoje ciążowe hity i kity (chodzi mi o ciążowe ciuchy, kosmetyki lub inne gadżety)

HITY:

* Tuniki, tuniki i jeszcze raz tuniki :) które kupuję w sklepach z ubraniami nie dla ciężarnych - bo w sklepach ciążowych nie tylko drogo ale i często zupełnie bez pomysłu.

* Bluzeczki, koszulki, koszule, które eksponują brzuszek - bo okrągły brzuszek jest fantastyczny.

* Jeansy ciążowe bez kieszeni, bez guzików i bez suwaków. Nawet jak już brzuszek jest duży to żadne zapięcia się nie wpijają, a o niebo łatwiej takie spodnie założyć i zdjąć.

* Na zimę do spodni zamiast rajstop - których osobiście nienawidzę - zakolanówki bawełniane z C&A

* Sportowe staniki bez fiszbin i usztywnień, ale tylko pod warunkiem, że są dobrze dobrane i utrzymują stale zmieniające się w ciąży walory uniesione i we właściwym miejscu.

* Szerokie puchate swetry lub bolerka - ale te i bez ciąży lubię :)

* Męska kurtka zimowa - bo niestety ciążowe kurtki damskie tylko "wyglądają", a nie spełniają funkcji grzewczo ochronnej i są pioruńsko drogie jak na to co sobą reprezentują i czas jaki będą używane. Męska kurtka jest szeroka od góry do dołu, nigdzie nie uciska, ma szeroki kaptur i duuużo kieszeni dzięki czemu wychodząc na drobne zakupy nie trzeba dźwigać torebki :)

* Buty Superstar Adidas - mega wygodne, świetnie wyglądają chyba na każdej nodze, do każdego stroju pasują, no i są lekkie. * GELATUM Aluminii phosphoric na zgagę!! REWELACYJNY!! * Pozytywka do uspokojenia harcującego brzucha * Pharmaceris i Ziajka na rozstępy (nadal nie mam ani jednego!)

KITY:

* pas ciążowy - nie wiem po co go kupiłam bo nie dość, że cały czas się zsuwa to jeszcze do niczego mi nie pasuje.

* Bluzki ciążowe ze sklepów ciążowych - krój i kolorystyka woła o pomstę do nieba - szczególnie, że kolorystyka najczęściej paskudna jak noc październikowa.

* Zimowe kurtki ciążowe

* Majtki ciążowe typu figi, które trzeba naciągnąć "po pachy", są wielkie i wyglądają jak z szafy babci - ja na szczęście się mieszczę w moje majtki sprzed ciąży bo tyłek mi nie urósł

* Rajstopy anty-żylakowe - masakra, jak nie macie wskazań to nawet nie myślcie, żeby takowe zakupić - piją, wżynają się, rolują... a zakłada się je na leżąco (z brzuchem w 8-9 miesiącu to nie ma szansy)

Ulubiony ciążowy zestaw, w którym czujesz się kobieco, wygodnie, wspaniale.

Jeansy, o których pisałam wyżej (bez suwaków, bez guzików) oraz tunika lub dłuższa bluzka, taka która eksponuje brzuszek, na to może być bolerko albo sweter bez guzików, który można zebrać np. fajną brochą, do tego biżuteria np. z koralików typu PANDORA. Uwielbiam mieć intensywny kolor paznokci - np. czerwone, fuksja, czarne, intensywna śliwka oraz mocno podkreślone oczy :) w kontraście do np. stalowych i czarnych ubrań.

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo-ciuchowe upodobania, nawyki.

Jedyna zmiana jest taka, że doceniłam staniki bez usztywnień, które nie uciskają i tak już wrażliwych piersi - ale żeby odpowiedni dobrać trzeba się napracować i naszukać. Niestety musiałam też zrezygnować z ulubionych spodni rurek biodrówek, bo co prawda mieszę się w nie w biodrach bez problemów, ale straszliwie drażniły mnie guziki i suwaki. Przeraża mnie, kiedy kobiety w ciąży ubierają się byle jak w co popadnie, paradują po mieście w rozciągniętym dresie, nieumytych włosach, albo uważają, że nie muszą się starać żeby dobrze wyglądać. Tak samo straszna jest wg mnie "moda szpitalna": okropne koszulki do karmienia w dziwnych kolorach z paskudnymi rysuneczkami i rozciągnięte szlafroki, które wyglądają jak sprane.

wtorek, 18 stycznia 2011
Mama Glamour 2011 - odsłona trzecia

Celem akcji jest zaprezentowanie sylwetek przyszłych mam, które cieszą się każdym dniem ciąży, nie boją się modowych eksperymentów, nie poddają się stereotypowemu wizerunkowi kobiety ciężarnej, mają ochotę niebanalnie się ubierać i pięknie wyglądać, a przy tym nie tracić fortuny na ciążowe wynalazki. Chciałabym aby akcja trwała cały rok, na bieżąco będę uzupełniać posty wraz z nowymi niebanalnymi wizerunkami przyszłych mam. Zachęcam do przyłączenia się i wspierania mojej akcji wszystkie przyszłe i obecne mamy.

Jak to zrobić?

1. Jeżeli chcesz zostać bohaterką posta, przyślij zdjęcia swoich ulubionych stylizacji (od jednego do trzech fotek) i odpowiedz na trzy pytania zamieszczone w poście poniżej. Jeśli prowadzisz bloga wklej na nim linka do tego postu oraz krótkie info o akcji, wraz z logo akcji. mój adres:

nurekaga@wp.pl

2. Drugi sposób to zamieszczenie w komentarzach swoich odpowiedzi na trzy pytania zawarte w poście poniżej, oraz dzielenie się wszelkimi modowymi spostrzeżeniami.

Wszystkich, którym spodobał się mój pomysł proszę o "podaj dalej" czyli zamieszczenie krótkiego info na swoich blogach o moim przedsięwzięciu, im więcej oryginalnych mam w moich postach tym ciekawiej. Z góry dziękuję za poparcie.

 

Bohaterką dzisiejszego postu jest Ewelina, która prowadzi swój ciążowy pamiętnik od września ubiegłego roku. Ewelina jest prawdziwą Mamą Glamour, chociaż przeżywa różne wzloty i upadki związane z różnym sampoczuciem w tym okresie, nie przestaje szukać pomysłów na nową siebie. Bardzo spodobał mi się tekst jednego z jej postów, przedstawiający jej stosunek do poradnikowych mądrości na temat mody ciążowej. Zajrzyjcie na blog Eweliny, bardzo podoba mi się jej podejście do stanu odmiennego zabarwione odrobiną humoru.

"Do spowodowanych śmiechem łez doprowadzają mnie poradnikowe fragmenty na temat mody ciążowej i wskazówki w co przyszła mama powinna zaopatrzyć szafę. W niektórych książkach autorzy łaskawie dzielą potrzeby według pory roku. I tym sposobem już wiem, że powinnam posiadać: jedną sukienkę wyjściową, dwie pary czarnych spodni, spódnicę, dwie pary grubych, czarnych rajstop, majtasy ciążowe i jeden wyciągnięty sweter (zapewne również czarny). Do tego dochodzi jeszcze jeden fragment na temat tego, że ciąża to idealny moment, aby pożyczyć koszule i podkoszulki od męża. Ale to chyba w momencie jak tę jedną sukienkę wrzucę do pralki? Staram się to wszystko jakoś usprawiedliwić i jedyne co przychodzi mi do głowy to, że przy wznawianiu wydania autorom skleiły się strony akurat z tym rozdziałem! Nigdy wcześniej nie czułam się bardziej kobieco i nigdy wcześniej nie miałam, aż tak dużej ochoty na modowe eksperymenty. Mam ochotę nosić się elegancko i ciekawie. Do piątego miesiąca dotarłam z eleganckimi spodniami, kupionymi o jeden numer wyżej niż noszę normalnie i dżinsami na gumkę"

Blog Eweliny "Z Astronautą przez Świat"

evelio-ciezarowka.blogspot.com

 

 

Twoje ciążowe hity i kity (chodzi mi o ciążowe ciuchy, kosmetyki lub inne gadżety)

Hitów ciążowych mam sporo. Są to rzeczy, które towarzyszą mi przez większą część ciąży, a nadal mnie nie zawiodły. Na pewno należą do nich dżinsy rurki, które kupiłam w sklepie Orsay. Ich mocną stroną jest to, że zamiast zwykłego zapięcia, w pasie mają wszytą gumkę. Nie uciskają, ładnie leżą i można bez problemu nosić je do oficerek i kozaków. Drugim hitem są koszulki z Top Secret. Są dłuższe niż normalne t-shirty, tak więc zasłaniają zgrabnie brzuch. Uwielbiam je za modne kolory i ciekawe oraz oryginalne wzory. Swietną sprawą są leginsy z "kieszenią kangura", czyli pasem na brzuch. Ochraniają dziecko, są bardzo wygodne. Można je nosić do wszystkiego: do sportowych zestawów i tych eleganckich również. Polecam je szczególnie podczas podróżowania. Dodatkowo z rzeczy ciążowych bardzo lubię elegancką, dłuższą koszulę, z miejscem na brzuch, ale przez to, że ma wszyte gumki na wysokości tali, sprawia, że sylwetka wygląda bardzo kobieco. Teraz poluję jeszcze na spódnicę oraz białą bawełnianą koszulkę z długim rękawem, gdyż taki element garderoby można założyć do wszystkiego i z wieloma kolorami połączyć.

Jeżeli chodzi o kosmetyki to staram się w ciąży nie eksperymentować. Używam sprawdzonych toników i kremów do twarzy. Jedynie co zmieniłam to krem do ciała i na razie sprawdza się bardzo dobrze: Pharmaceris Foliacti - krem zapobiegający rozstępom z kwasem foliowym. Z tej samej serii macierzyństwo wybrałam piankę do higieny intymnej. Stosuję ją na zmianę z płynem z AA Therapy Ja i Mama. Lubię tę firmę i jej kosmetyki, więc na pewno spróbuję serię Ja i Mama przy pielęgnacji malucha. Do zakupu nowych rzeczy podchodzę z dużą ostrożnością, tak więc na razie na kity ciążowe nie trafiłam. Ale do końca ciąży zostały mi jeszcze trzy miesiące, więc kity mają jeszcze pole do popisu.

Ulubiony ciążowy zestaw, w którym czujesz się kobieco, wygodnie, wspaniale.

Lubię takie zestawy, które podkreślają mój stan, a zarazem są ciekawe i niebanalne. Lubię w swoim ubiorze przemycić jakiś artystyczny akcent, dlatego wybieram fajne nadruki na koszulkach, szale i ciekawe dodatki (biżuterię i korale). Tak naprawdę dopiero zaczynam eksperymentowanie z ciążowymi zestawami, dlatego jeszcze nie mam ulubionego setu. Na pewno lubię wszystko to, co można założyć do czarnych leginsów: dłuższą koszulę, tunikę, ciążowy dłuższy sweter.

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo-ciuchowe upodobania, nawyki.

Zdecydowanie zmieniły się moje modowo-ciuchowe nawyki. Upodobania pozostały, ale ze względu na zmieniające się kształty, niektóre muszą poczekać na inne czasy. Do tej pory lubiłam klasyczny, biznesowy styl: koszule, spodnie z wysokim stanem, spódnice ołówkowe i sukienki w podobnym stylu. Teraz stawiam na wygodę i ubrania z artystycznym smaczkiem, aby ciążowe ubieranie nie stało się nudne.

niedziela, 16 stycznia 2011
Mama Glamour 2011 - odsłona druga

Ponieważ akcja jest świeżą sprawą na moim blogu, jeszcze raz po krótce chciałabym napomknąć o co chodzi, w całym tym zamieszaniu, licząc na Waszą współpracę i wsparcie.

Celem akcji jest zaprezentowanie sylwetek przyszłych mam, które cieszą się każdym dniem ciąży, nie boją się modowych eksperymentów, nie poddają się stereotypowemu wizerunkowi kobiety ciężarnej, mają ochotę niebanalnie się ubierać i pięknie wyglądać, a przy tym nie tracić fortuny na ciążowe wynalazki. Chciałabym aby akcja trwała cały rok, na bieżąco będę uzupełniać posty wraz z nowymi niebanalnymi wizerunkami przyszłych mam. Zachęcam do przyłączenia się i wspierania mojej akcji wszystkie przyszłe i obecne mamy.

Jak to zrobić?

1. Jeżeli chcesz zostać bohaterką posta, przyślij zdjęcia swoich ulubionych stylizacji (od jednego do trzech fotek) i odpowiedz na trzy pytania zamieszczone w poście poniżej. Jeśli prowadzisz bloga wklej na nim linka do tego postu oraz krótkie info o akcji, wraz z logo akcji.

mój adres: nurekaga@wp.pl

2. Drugi sposób to zamieszczenie w komentarzach swoich odpowiedzi na trzy pytania zawarte w poście poniżej, oraz dzielenie się wszelkimi modowymi spostrzeżeniami.

Wszystkich, którym spodobał się mój pomysł proszę o "podaj dalej" czyli zamieszczenie krótkiego info na swoich blogach o moim przedsięwzięciu, im więcej oryginalnych mam w moich postach tym ciekawiej. Z góry dziękuję za poparcie.

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić Agnieszkę, która założyła swojego ciążowego bloga, aby jak sama pisze, utrwalić swoje zabawne zmagania z brzuchem i z modą, przy okazji zapisuje osobiste myśli i wrażenia na temat stanu odmiennego, zapoznaje nas z różnymi przydatnymi w ciąży gdżetami, jednym z nich jest na przykład senmata zwana Henrykiem,  lub gipsowe popiersie "ku pamięci". Jeśli dokładnie pomyszkujemy po blogup to trafimy  na przepis jak zrobić osobistego paszczura i pyszne mielone. Autorka ma niebywale lekkie pióro, duże poczucie humoru i dystans do siebie i świata, co ogromnie mi się podoba. Poniżej kilka z wielu fajnych zestawów Agnieszki i krótki wywiad na temat ciążowej mody. Po więcej inspiracji zapraszam do źródła.

niemamconasiebie.blogspot.com

 

 

 

Twoje ciążowe hity i kity (chodzi mi o ciążowe ciuchy, kosmetyki lub inne gadżety)

Zdecydowanym hitem ciążowym jest patent na spodnie z bawełnianym elastycznym pasem na brzuch. Biorąc pod uwagę, że akurat moja ciąża przypadła na okres zimowy – ciepłe dodatkowe warstwy na nerkach i brzuchu sprawdzają się rewelacyjnie. Nie wyobrażam sobie wprawdzie tego patentu latem ale wynika to pewnie z faktu, że nie eksplorowałam letnich modeli. J Z ciążowych spodni kupiłam sobie dżinsy rurki i czarne materiałowe w kant – załatwiają mi absolutnie wszystkie możliwe okazje i w sumie nie były dużym wydatkiem. A i jeszcze mega istotne legginsy z takim samym torbaczem na brzuch – najtańszy zakup a wygoda przeogromna: do tunik, swetrów, bluzek, spódnic, często zamiast rajstop.

Hitem mogącym zastąpić zakup spodni jest pas/ komin/ adapter. Ja zrobiłam go sobie sama z obciętego elastycznego tshirtu (grubej elastycznej bawełny) i używam jako „przedłużacza” do bluzek, jako kamuflażu na spodnie, które się nie zapinają a nawet jako bardzo małą mini. Można kupić gotowe ale lepiej zainwestować kasę w kosmetyki J

Z kosmetycznych hitów uwielbiam olejek Clarinsa – drogi niestety ale pięknie pachnie, dodaje energii i poprawia mi samopoczucie. Na co dzień używam Mustelli choć jej lekko mleczny zapach trochę mnie męczy (seria różowa wyłącznie, bo pomarańczowa się maże i nie wchłania) a Clarinsa od czasu do czasu jako „deserek”. Do 33 tygodnia bez strat więc chyba działa J. Odpukać.

Kitów chyba na razie udało mi się uniknąć, bo staram się podchodzić do wszystkiego zdroworozsądkowo zanim się w coś właduję… Bardzo niewiele zakupów zrobiłam w sklepach ciążowych a jeśli już to z planem, że te ciuchy da się używać później, jak wrócę do normalnych kształtów. Drażni mnie jednak fakt, że kobiety ciężarne wbija się w schemat pastelowych kolorków, rysuneczków z bobaskami, bociankami, zwierzątkami, kwiatuszkami itp. Jeśli ktoś nie lubił takiego stylu wcześniej to nagle go nie polubi…

No i dylemat z ostatnich dni – szukam koszulki nocnej z opcją karmienia potomka i niestety asortyment jest smętny do bólu, dużo tego bardzo ale dominują te same wzory  – to zdecydowany KIT! Nie ma opcji pośrednich: albo bawełniane smuty albo drapieżne nocne kocice. J Mam fajną koronkową ale przecież nie pójdę w niej do szpitala

Ulubiony ciążowy zestaw, w którym czujesz się kobieco, wygodnie, wspaniale.
Nie ma jednego zestawu. Lubię nadal bawić się ciuchami i choć coraz trudniej się ubierać (mam na myśli samą mechanikę czynności: zginanie, schylanie, wiązanie butów, wciąganie skarpetek…) to nadal daje mi satysfakcję stworzenie kombinacji, w której czuję się wygodnie i kobieco. Dużo takich zestawów powstało w oparciu o legginsy i o pas ciążowy. Lubię eksponować nogi, bo niewiele się zmieniły a do tego biust bo właśnie zmienił się okrutnie

Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo-ciuchowe upodobania, nawyki.
Myślę, że jeśli kobieta ma swój styl i upodobania ciuchowe, to w ciąży też się ich trzyma. Jeśli natomiast męczy się z ciuchami albo ślepo podąża za najnowszymi trendami bez własnej osobowości i selekcji, to w ciąży poczuje się jeszcze bardziej zagubiona. Sposób ubierania modyfikuje się  z konieczności: zmienia się sylwetka, na ogół rośnie wielki biust, chwile potem znika talia, „tyły” też przyrastają i ogólnie łapiemy w większości trochę dodatkowego ciała. Część ukochanych ciuchów szybko przestaje się przydawać w konwencjonalnej postaci ale zawsze można próbować kombinować: spódnice jako sukienki, sukienki jako narzutki, niektóre rzeczy rozpięte inne zamotane… tylko trzeba się wyzwolić z dotychczasowego o nich myślenia i dostrzec nowe możliwości. Super sprawdzają się warstwowe kombinacje. Fakt, że zimą jest łatwiej ale latem też chyba można się pobawić... Poza tym ciąża to jedyny moment, gdy nikt nie patrzy zezem na większą pupę, za to brzuch i bardzo seksowny dekolt przyciągają uwagę i budzą powszechne zachwyty.

czwartek, 13 stycznia 2011
Ruszam z akcją Mama Glamour 2011

Dzisiejszym postem chciałabym rozpocząć akcję pt. Mama Glamour 2011, na pomysł wpadłam przeglądając kilka blogów prowadzonych przez wielce oryginalne ciężarówki.


Celem akcji jest zaprezentowanie sylwetek przyszłych mam, które cieszą się każdym dniem ciąży, nie boją się modowych eksperymentów, nie poddają się stereotypowemu wizerunkowi kobiety ciężarnej, mają ochotę niebanalnie się ubierać i pięknie wyglądać, a przy tym nie tracić fortuny na ciążowe wynalazki.

Chciałabym aby akcja trwała cały rok, na bieżąco będę uzupełniać posty wraz z nowymi niebanalnymi wizerunkami przyszłych mam.

Zachęcam do przyłączenia się i wspierania mojej akcji wszystkie przyszłe i obecne mamy.

Jak to zrobić?

1. Jeżeli chcesz zostać bohaterką posta, przyślij zdjęcia swoich ulubionych stylizacji (od jednego do trzech fotek) i odpowiedz na trzy pytania zamieszczone w poście poniżej. Jeśli prowadzisz bloga wklej na nim linka do tego postu oraz krótkie info o akcji.

mój adres: nurekaga@wp.pl

2. Drugi sposób to zamieszczenie w komentarzach swoich odpowiedzi na trzy pytania zawarte w poście poniżej, oraz dzielenie się wszelkimi okołomodowymi spostrzeżeniami.

Wszystkich, którym spodobał się mój pomysł proszę o "podaj dalej" czyli zamieszczenie krótkiego info na swoich blogach o moim przedsięwzięciu, im wiecej oryginalnych mam w moich postach tym ciekawiej. Z góry dziękuję za poparcie.

 

Dziś chciałabym przedstawić jedną z pierwszych zwerbowanych przeze mnie do akcji blogerek.

Kasia komponuje swoje ciuszki z rozmachem, jej zestawy są bardzo optymistyczne, kolorowe i kobiece. Uwielbia wszelkiego rodzaju sukienki i ma ich mnóstwo, wiele fajnych ciuchów znajduje w second handach i wszystko tak fajnie ze sobą kojarzy, że gdyby nie jej osobiste sugestie, które zdjęcia wybrać do postu pewnie ściągnęłabym tutaj pół jej bloga. Kasia jest już na finiszu swoich ciążowych stylizacji, ponieważ wielkim krokami zbliża się termin porodu. Trzymam za nią mocno kciuki i życzę dużo zdrowia dla niej i córci.

Po więcej inspiracji zapraszam na bloga Kasi pt. Vinti 

kikiwhite.blogspot.com

Fotki Kasi udowadniają, że każda długość jest ok dla kobiet w ciąży od mini do maxi :)

 

Twoje ciążowe hity i kity (czyli ciuchy, kosmetyki lub inne gadżety)

I. CIĄŻOWE CIUCHY:
UBRANIOWY HIT - moja zdobycz z sh, którą mój mąż nazywa "kamizelką z mysich pipek", a ja wprost ubóstwiam, bo ma dla mnie same plusy:
1/ jest ciepła i ratuje moje plecy i piersi przed przeziębieniem, którego mogłabym się nabawić przy moim stylu ubierania się nawet w zimę w rzeczy cienkie i z krótkim rękawem;
2/ optycznie dzieli mi sylwetkę na takie dwie części, które są, moim zdaniem, do zaakceptowania i "czucia się dobrze" ze swoim wyglądem; 
3/ ma biały kolor, który pasuje praktycznie do wszystkiego :), a poza tym kożuszek z futerkiem to hit tego sezonu!

UBRANIOWY KIT - zupełnie niekobiece dżinsowe spodnie ciążowe z ogromniastym kominem z przodu
1/ po pierwsze, to kupiłam sobie takie z sh za 7 zł na próbę i jak je założyłam raz do pracy, to czułam się w nich fatalnie, tak, że aż chciałam, by ten dzień szybko się skończył;
2/ po drugie, mój często osobisty stylista - mąż jak spojrzał na takie spodnie lub ewentualnie spódniczkę dżinsową z owym wielkim ciążowym kominem z przodu, które przymierzałam w H&M, to wręcz zakazał mi coś takiego kupować (miał rację - patrz: punkt 1).

II. KOSMETYKI
HIT - chłodzący żel na spuchnięte nogi (naprawę uśmierza ból i powoduje chociaż czasowe pozbycie się opuchlizny);
KIT - krem na rozstępy (po prostu w taki kosmetyk nie wierzę i już - może na niektórych to działa i widzą efekty, ale uważam, ze zwykły balsam do ciała tak samo nawilża ciało, jak taki krem).

III. GADŻETY?
Specjalnych gadżetów dla kobiet w ciąży nie nabywałam, pod tym względem mam dość uniwersalne "zachcianki" - oby był pod ręką aparat fotograficzny i laptop, by w każdej chwili, gdy kobieta ma na to ochotę, był możliwy jej dostęp do komunikacji z szeroko pojętym światem online :)  

Ulubiony ciążowy zestaw ubrań, w którym czujesz się kobieco, wygodnie, wspaniale.

Oj, jest taki :) piszę o nim tak na swoim blogu:

Mój najbardziej ulubiony kolorystycznie, a w dodatku mega wygodny wariant ciążowego ubioru, to długa sukienka w kolorze dark blue + biała bluzka i chustka. Niestety, są pewne mankamenty - przezroczystość sukienki ukazuje, gdzie się kończy bluzka. W dodatku sukienka jest tak długa, że idąc chodnikiem muszę ją zbierać i trzymać w rękach niczym tren... Jednak kolor i krój tej falbaniastej granatowej sukienki rekompensuje mi jej niedoskonałości i akceptuję ją razem z jej wadami. Miłość nawet do ubioru, jak widać, jest ślepa :)


Czy w związku z ciążą zmieniły się Twoje modowo-ciuchowe upodobania, nawyki ?

Będąc właśnie na finiszu ciąży (urodzę moją córeczkę Klaudię Różę już najprawdopodobniej pod koniec przyszłego tygodnia - około 22 stycznia), mogę stwierdzić, że ciąża nie tyle zmieniła, co wręcz rozbudziła moją wyobraźnię w poszukiwaniu zestawień ubrań, które pozwolą mi czuć się i fajnie, i wygodnie, i kobieco przez 9 miesięcy.

Na początku zapoznałam się z ofertą wielu sklepów dla przyszłych mam, gdzie szybko okazało się, że mało w tych ciuchach fantazji, że bazują na kroju dzianinowych rurkowatych bluzek i sukienek, a najlepiej, to wbiłyby nas właśnie w te dżinsiory z ogromniastym kominem... Zaufałam więc swojej kobiecej intuicji i nadziei, że tak, jak wcześniej sama wyszukiwałam różne fajne ciuchy i łączyłam je ze sobą w sobie tylko charakterystycznych połączeniach, tak teraz też muszę pójść tą "autostylizacyjną" drogą.

Tym sposobem przez cały okres trwania ciąży wyszukiwałam sobie różne tanie perełki w sh, łączyłam je ciekawymi kolorystycznie i fakturowo  rajstopami, motałam sobie szyję dla przeciwwagi optycznej brzuszka - kolorowymi chustami i w ogóle "ubrałam się w uśmiech od ucha do ucha".

Jestem na finiszu - zaraz rodzę i będę się skupiała na powrocie do formy fizycznej i całkiem innych zestawów.   
Zabawa ze stylizacjami ciążowymi dała mi przede wszystkim dużo radości!

wtorek, 11 stycznia 2011
Mama Glamour - reaktywacja

Witajcie !

Po długiej przerwie postanowiłam reaktywować bloga. Na początek kilka słów o sobie, mam na imię Agnieszka jestem mamą czteroletniej Hani, aktualnie nie w ciąży chociaż bardzo się staram :)

Wcześniejsze posty w dużej mierze poświęcone były stylizacjom ubrań ciążowych, które sprzedawałam na Allegro. Ta formuła już się wyczerpała teraz chciałabym stworzyć coś w rodzaju babskiej kafejki dla przyszłych i obecych mam. Miejsce gdzie można poplotkować, pośmiać się i ponarzekać. Przy okazji podejrzeć co słychać u innych blogerek, dowiedzieć się o ciekawych stronach, sklepach, nowinkach ciążowych i nieciążowych. Liczę na Wasze wsparcie, komentarze i odwiedziny.

Na dobry początek zamieszczam linki do dwóch stron zawierajacych katalogi blogów przyszłych i obecnych mam. Jest to świetne miejsce aby odnaleźć bratnią duszę, poczytać o zmaganiach i doświadczeniach innych kobiet. Mam nadzieję, że niebawem również mój blog dołączy do tego prężnego grona.

 

 

http://blogimam.pl/blogi

 

 

 

http://www.blog.przedporodem.pl/blogi-ciazowe/

 
1 , 2 , 3 , 4